Jak czerpać przyjemność z nauki języka obcego?

Jako młoda dziewczyna zastanawiałam się, czy uczenie się  języka obcego może być przyjemne. Szczególnie, że mi kojarzył się tylko z testami i egzaminami. Dopiero, gdy zobaczyłam z jaką  przyjemnością mój kolega rozmawia z ludźmi, którzy nie są „stąd”, z obcokrajowcami, dotarło do mnie, że znajomość języka jest kluczem do świata. I on już go ma.  Ja jeszcze nie. Wtedy też dotarło do mnie, że… też bym tak chciała.
Za namową wspomnianego kolegi zaczęłam sama szukać słów i zwrotów, które uznałam za ciekawe, zabawne czy przydatne. Zapisywałam je w kajeciku, a potem cierpliwie powtarzałam wyobrażając sobie , że rozmawiam z kimś naprawdę. Wówczas też odkryłam, że wyszukując kolejne słówka świetnie się bawię. A kiedy w centrum miasta zaczepił mnie obcokrajowiec pytając o drogę i umiałam mu pomóc, pękałam z dumy, że dałam radę, bo sama na to zapracowałam.
Jak widzicie to dowód na to, że najlepiej jest uczyć się czegoś, co nam sprawia przyjemność, w czym widzimy sens, bo sami tego chcemy, a nie dlatego że …”MAMA NAM KAZAŁA!

To, co sprawia przyjemność przychodzi nam z łatwością, a to, czego nie lubimy urasta do rangi MOUNT EVERESTU.

No właśnie, a jak sprawić, żeby polubić coś, do czego nie mamy zacięcia?
Dzieciom, które nie lubią warzyw przemyca się je w ładnie udekorowanych potrawach, w kanapkach piratach, czy zwierzakach. Wówczas od razu smakują lepiej! A  zatem, może warto „przerobić” naszą NAUKĘ w ZABAWĘ!

Krótko mówiąc, jeżeli lubicie gotować, poszukajcie ciekawych przepisów, albo artykułów, czy blogów o gotowaniu w języku, którego się uczycie. Jeśli lubicie muzykę, tłumaczcie słowa piosenek. Jeśli lubicie oglądać filmy, oglądajcie w oryginale, bez lektora ( dla początkujących pomocna jest wersja z napisami!) Róbcie coś, do czego macie serce i… róbcie to po angielsku! A najlepiej w towarzystwie: z bratem, siostrą, przyjacielem, albo nawet domowym zwierzakiem (jeśli tylko wyrazi zainteresowanie 😉 Bawcie się językiem, a sami nie zauważycie kiedy przyswoicie pierwsze słowa, zwroty, a potem zdania, aż w końcu nadejdzie czas kiedy będziecie używać go spontanicznie bez większego zastanowienia. A język stanie się waszym kluczem do świata, tak, jak w moim przypadku.

Powodzenia!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.