Nauka języków, a myślenie obrazami

Myślimy obrazami. To prawda! Około 95% społeczeństwa jest wzrokowcami, a zatem nic dziwnego, że gdy uczymy się języków obcych większą efektywność przynosi nam nauka słowa podanego w szerszym kontekście, gdyż wówczas w głowie powstaje obraz, a obraz  zapada nam w pamięci na znacznie dłużej.
Pozwólcie, że podam przykład:
Załóżmy, że chcemy nauczyć się słowa, które jest przymiotnikiem o znaczeniu: klejący czyli w języku angielskim sticky. Słowo to może  z niczym nam się nie kojarzyć, ani wzrokowo, ani pod względem brzmienia, a zatem trudno jest  je sobie wyobrazić . Gdy jednak dodamy do wspomnianego słowa rzeczownik: np. palec czyli po angielsku finger wówczas otrzymamy zbitkę znaczeniową sticky finger, a w umyśle powstaje obraz: klejący palec. Nasza wyobraźnia zaczyna pracować i „widzieć znaczenie”, a być może już po chwili zacznie rozwijać je w kolejne skojarzenia jak np. palce klejące od soku, owoców, bądź czekolady. Nasz mózg uruchamia wyobraźnię, a w niej obraz, który jest logiczniejszy i łatwiejszy do wyobrażenia, zrozumienia i przyswojenia.

Koniecznie wypróbujcie tę metodę! Metodę składania słów w grupy znaczeniowe, a szybko przekonacie się, że tak jest łatwiej, a przez to efektywniej. A co najważniejsze …ciekawiej! Jednak żeby nie było nudno, pobawcie się skojarzeniami. Uruchomcie wyobraźnię. Niech klejący nie będzie tylko palec…może być but, smark, a nawet glut…
(No nie dziwcie się tak! Takie śmieszności można kupić praktycznie w każdym sklepie z zabawkami!)
Moim zdaniem im ciekawsze i zabawniejsze skojarzenia tym większa zabawa słowami. A efekt?… Długoterminowy i gwarantowany!
A zatem do dzieła. Bawcie się skojarzeniami!
I koniecznie dajcie znać, czy przetestowaliście tę metodę ( niekoniecznie ćwicząc z glutami…myślę, ze potraficie być bardziej kreatywni ode mnie!)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.